Reklama

Polecamy




Guzik korporacyjny, myśliwski. Z głową dzika. Czarny ze srebrnym obrzeżem (1)

Guzik korporacyjny, myśliwski.  Z głową dzika. Czarny ze srebrnym obrzeżem (1)

        Myślistwo od zawsze było domeną władców. Dlatego wraz z powstaniem państwowości można dopatrzyć się ludzi, których głównym zajęciem było z jednej strony przygotowywanie polowań z drugiej strony pilnowanie zwierzostanu, chronienie go przed kłusownictwem. Wspomnijmy, że przed ważnymi wyprawami wojennymi organizowano specjalne królewskie polowania np. przed bojem Grunwaldzkim dla zapatrzenia wojsk w spyżę. Wraz z rozdrobnieniem wielkiej własności ziemskiej, wyniszczeniem puszcz, wygięło wiele zwierząt. Ostatniego tura zamordowano bezsensownie w 1627 w Puszczy Jaktorowskiej. Dopiero w XIX wieku na naszych ziemiach zaczęto myśleć o stworzeniu podstaw tego, co tak ładnie nazywa się gospodarka łowiecka. Inni mają znacznie gorzej. Włosi do dzisiaj prześcigają się w strzelaniu chociażby do szpaków ciągnących wzdłuż półwyspu Apenińskiego a nawet wróbli… Mamy przykłady masowego mordowania karibu, do których strzela się ze śmigłowców a za powód wyginięcia stad posądza… wilki. O tłuczeniu pałkami młodych fok nie wspomnę. Tam to się nazywa „pozyskiwanie” futer. Jak zarysowano temat, łowiectwo różne nacje bardzo różnie postrzegają…
   Sport ten od początku nie należał u nas do najtańszych, zatem w kształtowaniu się między innymi strojów ludzie zamożni mieli znaczący udział. Każdy dziedzic musiał mieć kilka rodzajów różnorodnych strzelb, kordelasów myśliwskich, mieczy, sygnałówek, swojego łowczego itp. Odrębną dziedziną było w XIX wieku strzeżenie owych dóbr poprzez specjalną instytucję strażnika łowieckiego. Każdy ze strażników na terenach ziem polskich nosił dużą owalną oznakę o dłuższej średnicy nawet do 15 cm. (O symbolice myśliwskiej ciekawie współcześnie piszą Witold Sikorski czy Wojciech Boczkowski).
   Myśliwi w XIX wieku rozpoczęli używać specjalne, najczęściej przypominające wojskowe, zielone  mundury myśliwskie. Wówczas też pojawiły się obyczaje myśliwskie, pewne zasady nazwijmy etyczne, sygnały grane na rogach (czy czasem z braku rogu na lufach dubeltówek), za opiekuna myśliwych uznano św. Huberta.
     Stroje myśliwskie składały się zazwyczaj z kapelusza opatrzonego przy wstążce piórami bażanta, kitkami, złomami, potem coraz częściej zamienianymi na różnorodne odznaki metalowe, tak charakterystyczne dla bawarskich myśliwych. Kurtkę mundurową opatrywano w różnorodne guziki. To swoisty rodzaj magii. Jeśli przywdzieję odpowiedni strój, poszczęści mi się. Bogaty pan miał kilka mundurów i do polowania na zające wkładał strój z guzikami opatrzonymi w zające, zmierzając na dzika - z dzikami; chcąc zabić jelenia - z jeleniami.  Mamy liczne też guziki z ptactwem: z kaczkami, bażantami, gęsiami, kuropatwami...
   Kurtki mundurowe najczęściej noszono z pasami, do których mocowano przede wszystkim obowiązkowe kordelasy, czyli długie rodzaje specjalnych bagnetów opatrzone  na głowniach odpowiedniej treści trawnieniami  ilustrującymi sceny z polowań, czasem z napisami etc. Rękojeści kordelasów odmiennie niż bagnetów  miały okładziny z rogu, jelce np. w postaci sarnich kopytek, kapturki z żołędziami itp. warto przypomnieć, że jeszcze do II wojny światowej obowiązywała zasada, iż prawdziwy myśliwy do czarnego zwierza strzelał tylko raz. Jeśli go zranił, miał zadanie zadać mu coup de grace owym kordelasem. Słuszna zasada, która tu dzisiejszym "macho" z noktowizorami, siedzącymi na ambonach czy w terenowych samochodach ze sztucerami o przyspiesznikach, o amunicji lepiej nic nie mówiąc, na pewno wyda się bezsensowna. To oni są bezsensowni ze swoją bronią nie stwarzającą żadnej szansy zwierzynie,  ale to inna bajka. Zwierzowi szansy żadnej nie dają....
   Nikogo dzisiaj nie zamierzam wysyłać na dziki z mieczem. Jednakże pod koniec XV wieku polowano konno na dziki używając do tego celu mieczy o długiej obosiecznej głowni. Często sztych poszerzano w kształcie liścia…
     Przy pasie była manierka z gorzałczyną myśliwską; tak adekwatnym jak  "Brzaskiem kniei", róg , nóż składany w pokrowcu itp.
 

                   

Guzik  korporacyjny myśliwski: głowa odyńca

 

      Guzik metalowy.  Trójwarstwowy, płasko-wypukły. Awers: na czarnym  tle cztery skrzyżowane linie dzielące płaszczyznę guzika na sektory. Każdy sektor od środka  ku górze wypełniony równoległymi delikatnymi liniami. Na tym tle umieszczono ekspresyjną, wysklepioną  głowę odyńca. Rzeźbiarz patrycy zadał sobie wiele wysiłku dla odtworzenia cech charakterystycznych dzika. Zwracam uwagę, że blacha awersu była bardzo dobrze wytrawiona i pomalowana,tak, iz jedynie w niektórych najbardziej wypukłych miejscach rysunku widać ślady przetarcia.  Awers z rewersem łączy konidialne obrzeże niklowane. Rewers: blacha stalowa, bielona. Ucho mosiężne typu Omega.

   Wymiary: 23,32 mm; H = 7,06 mm.  Waga: 3 g.

                                                                                    Józef Wąsiewski



Kraj: Francja Materiał: b.d Wysokość: b.d Producent: b.d
Waga: b.d Średnica: 23 mm Data: b.d Przeznaczenie: Myśliwski